Stara Dębica

Na “Manhattanie”, Zieleniaku i placu targowym za bożnicą. Historia handlu w Dębicy

Słynny dębicki „Manhatan” to miejsce, które od kilkudziesięciu lat odwiedzają dębiczanie i mieszkańcy okolicznych miejscowości. Duży ruch jest tutaj zwłaszcza w środy, kiedy jest cotygodniowy targ. Mnóstwo sprzedających i kupujących można wówczas spotkać nie tylko na samym „Manhatanie”, ale także na „Zieleniaku” – targowisku wzdłuż ul. Kraszewskiego. Dzisiejszy wygląd tego miejsca nie przypomina już w niczym „Manhatanu” z lat ’90 XX wieku. Przypominamy historię tego miejsca i kilka fotografii sprzed kilkunastu i kilkudziesięciu lat.

Pierwszym miejscem w którym w Dębicy jeszcze przed wojną organizowane były targi był dębicki Rynek. Na pocztówkach z początku wieku można zobaczyć jak na Rynku stoją konne wozy, stragany i kręcą się po Rynku ludzie. W dwudziestoleciu międzywojennym Rynek był już miejscem bardziej rekreacyjnym – zagościła na nim zieleń i ławeczki, a targ i handel przeniósł się w inne miejsca.


Przez pewien czas targ funkcjonował również na miejscu gdzie obecnie mieści się Urząd Skarbowy. Długie lata był tam zielony plac z jednym czy dwoma drzewami, idealne miejsce do zabaw w Indian dla dzieciaków z okolicznych bloków. W latach 90-tych plac ten nabyło Ministerstwo Skarbu i postawiono tam Urząd Skarbowy, który przeniósł się z ciasnych pomieszczeń budynku, w którym obecnie mieści się Agencja Modernizacji Rolnictwa.
Na początku lat ’90 działała jeszcze tzw. Targowica przy ul. Kościuszki, w miejscu w którym do niedawna działał sklep Tesco i jest stacja paliw Dezako. Tam z kolei można było kupić nasiona, gołębie, króliki, zboża i inne produkty pochodzące z gospodarstw rolnych.

Shares