Helena Krajewska: Mamę i moje dwie siostry zastrzelili Niemcy. Tata szukał ich i zajrzał do studni koło domu, a one tam leżały
My, ze Stomilanki. Dziękujemy za „surówkę Stasi”, chleb dla każdego na stole i przepyszne kompoty! Państwo Jan i Czesława Kasowicz – wielki szacunek dla Was!
Wspomnienie przedstawienia na Górze Śmierci z 1975 roku. Miał na nie przybyć I Sekretarz PZPR Eward Gierek, ale nie przyjechał
U Roztoczyńskich i Urbana był najlepszy chleb. W piątkowe popołudnia przed piekarniami ustawiały się gigantyczne kolejki